Log in

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

2001.10.26 - Nie tylko Harley - "Pogon Za Lisem"

 

Nie tylko Harley - "Pogon Za Lisem' 2001"
Sezon jezdżenia szosą powoli się kończy. Czas szykować Harrego do snu zimowego(listopad) .Coroczna impreza "Pogoni za Lisem" to dla niektórych koniec sezonu motocyklowego. Dla niektórych członków naszego klubu to sygnał, że należy zmienić jedynie sprzęt. Enduro & Quad Time. Czas wygodnej jazdy w głębokim siedzeniu harleya trzeba zamienić na twarde siedzonka sprzętu polowego. Rekreację - na sport i doskonalenie techniki jazdy w trudnych warunkach, niezależnie od pogody. Od kilku lat grupa osób "spod znaku HD" spotyka się w jesienno-zimowo-wiosenne dni pomykając po bezdrożach okolic W-wy. Tym razem paru "leśnych twardzieli" wraz ze "swoją młodzieżą " udała się do Broku na poszukiwaniu rudej kity . Trasa była w tym roku rewelacyjnie dobrana - pogoda i humory dopisały. To naprawdę niepowtarzalna impreza - z ponad 50 letnią tradycją i rodzinną bez mała atmosferą. Dobrym pomysłem okazał sie wyjazd w sobotę w południe - o 15.00 jeździlismy już po nadrzecznych łąkach i leśnych dróżkach. Była to dobra zaprawa przed niedzielną "ganianką". Tu niestety pecha miał Henio , który fiknął niezłego koziołka na leśnej, piaszczystej drodze i musiał odpuścic sobie walkę dnia następnego. Nie zrażeni tym przypadkiem stanęlismy w niedzielę na start. Jak zwykle sprawdziła się zasada, że jazda w dobrze zorganizowanej grupie przynosi efekty. Na 200 zapisanych motorów wszelakiej maści na metę dojechało z kuponem kontrolnym niewiele ponad 100. W tej grupie my - zaliczając wszystkie 6 punktów kontrolnych- na miejscach od 24 do 29. To naprawdę wynik, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Na dodatek wśród nas było 2 młodziaków - Krzyśko na swojej Suzuki50 ccm i Mateusz - też na Suzuki,ale quadzie. I uwaga !!! Krzyśko zdobył dwa puchary - za najlepsze miejsce w kategorii Suzuki 50ccm oraz za najmłodszego uczestnika na Suzuki. Nieżle się chłopak namachał, żeby nadążyć za nami na swojej małej Suzi z cienkimi oponkami - ale warto było.( może "stary" doceni jego osiągnięcia i przynajmniej 'otworzy' mu motor, żeby miał więcej mocy za rok). W sumie - w 2.5 godziny przejechalismy około 65 km. To nieźle, bo niektórzy w poszukiwaniu lisa przejechali nawet blisko 100km. A trasa miała długośc około 45 km. !!!
Z niecierpliwościa czekamy, żeby dorwać Lisa za rok