Log in

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

2001.09.28 - Klubowe Zakończenie Sezonu, Sorkwity

 

Pierwszą wyjazdową imprezą zorganizowaną przez powstały latem tego roku Warsaw Chapter Poland było zamknięcie sezonu 2001 połączone z zabawą Halloween. Impreza odbyła się na Mazurach, w malowniczym zamku w Sorkwitach, dzięki kontaktom Audrey Kwilman.
W tygodniu poprzedzającym wyjazd pogoda popsuła się drastycznie. Słupek rtęci opadł do poziomu zaledwie kilku kresek powyżej zera, a do tego padały częste, przelotne deszcze. W nocy pojawiły się pierwsze tej jesieni przymrozki. Wszyscy więc zadawaliśmy sobie pytanie ilu twardzieli zdecyduje się na podróż motocyklem. Sorkwity dzieli od Warszawy odległość 260 km, co w niemal zimowych warunkach było nie lada wyzwaniem. Na szczęście Najwyższy okazał się dla nas łaskawy (nic dziwnego, przecież i On jeździ Harleyem) i w dniu wyjazdu zakręcił kurek w niebie, a temperatura podskoczyła do +13 st.
Punktualnie o wyznaczonym czasie sprzed siedziby naszego dealera - Liberator Shop ruszyła kawalkada 11. motocykli w towarzystwie kilku samochodów. Jechaliśmy cały czas utrzymując szyk dwójkowy. Widok kolumny motocyklistów jadących niczym formacja wojskowa wzbudzał przychylność i sympatię innych uczestników ruchu. Podążając trasą Warszawa-Gdańsk dotarliśmy do Olsztynka, gdzie odbiliśmy na Olsztyn. Za Olsztynem droga stała się bardziej urozmaicona. Liczne zakręty i wzniesienia, przy intensywnym ruchu samochodów spowodowały rozerwanie grupy. Tuż przed Sorkwitami dołączyli do nas Sułki - nasi członkowie z Włocławka. Po dotarciu do zamku w Sorkwitach nasze stalowe rumaki znalazły schronienie w wozowni, a my po zakwaterowaniu rozpoczęliśmy halloweenową zabawę. Pomysłowe przebrania wywoływały salwy śmiechu. Nazajutrz po hucznej nocy, część załogi wybrała się w objazd po okolicy. Przed obiadem ElPresidente zarządził zebranie, na którym omawiano bieżące sprawy klubowe, dyskutowano na temat taktyki bezpiecznej i sprawnej jazdy w konwoju, odbyło się również spotkanie z przedstawicielem importera - Robertem Więckiewiczem (US Motors). Po południu sformowaliśmy szyk paradny, by udać się na położone nieopodal Olsztyna pole golfowe, gdzie nasze przybycie było jedną z atrakcji imprezy zorganizowanej przez konsulat USA. Wieczorem powtórka z rozrywki, czyli zabawa przy muzyce live. Rockowe standardy grane przez znany zespół "Gang Olsena" wprawiły wszystkich w doskonały nastrój. Rozegrano też konkurs na najbardziej pomysłowe przebranie.
Jako, że wszystko, co dobre szybko się kończy, w niedzielę po śniadaniu, wykorzystując sprzyjającą pogodę bez zbędnego ociągania się ruszyliśmy w powrotną drogę bogatsi o nowe doświadczenia i pełni zapału na następny sezon.